Uroflowmetr - Nowiny Gliwickie 1994 rok
Przerost gruczołu krokowego, zwany popularnie prostatą, to jedna z najczęściej występujących męskich dolegliwości. Trzej gliwiczanie skonstruowali polską wersję aparatu do diagnozowania tej choroby.
Potrzeba matką uroflawometru.
Uroflawometr, obok ultrasonografu i cytoskopu jest podstawowym i niezbędnym przyrządem w badaniach urologicznych. Jeszcze do niedawna, nie był w Polsce produkowany, toteż nasi lekarze sprowadzać go musieli z zagranicy, płacąc za nowe urządzenie ok. 20 tys. DM. Obecnie, korzystać mogą z rodzimej wersji uroflawometru. Pod względem precyzji pomiarów nie ustępuje on zachodnim odpowiednikom, w niektórych przypadkach nawet je przewyższa i co ważne jest o połowę tańszy. Aparat jest dziełem dwuletniej współpracy lekarza Jacka Zdanowicza /specjalista urolog/ z inżynierami: Janem Wilińskim i Jerzym Paluchiewiczem, którzy od 10 lat zajmują się opracowywaniem i produkcją aparatury medycznej. Jego powstanie poprzedzone było budową szeregu prototypów, wykonywaniem niezliczonej ilości prób i stałymi konsultacjami autorów.
Uroflawometr składa się z przetwornika pomiarowego, do którego pacjent oddaje mocz. Przebieg mikcji czas, prędkość oraz inne parametry za pomocą mikroprocesora przetwarzane są na sygnał elektryczny, a następnie cyfrowy. Dzięki temu, lekarz otrzymuje wydruk wyników badania wraz z ich ilustracją na wykresie. Dane te pozwalają określić zaawansowanie choroby i pomocne są przy wyborze metody leczenia. Ułatwiają ocenę, czy pacjentowi wystarczy kuracja farmakologiczna, czy należy go poddać termoterapii /bezinwazyjna, bezbolesna, nowa metoda leczenia, stosowana zaledwie w dwóch gabinetach prywatnych w Gliwicach i w kilku w województwie!, elektroresekcji, czy też schorzenie ze względu na swe stadium wymaga operacji. Tak więc, w obliczu faktu, że co drugi mężczyzna po 50tce uskarża się na trudności z oddawaniem moczu wynikające z przerostu gruczołu krokowego, a wśród sześćdziesięciolatków populacja cierpiących na tę dolegliwość wzrasta do 70 proc., skonstruowanie polskiego uroflawometru ma znaczenie niebagatelne.
Aparat przetestowany został przez profesorów: Adama Szkodnego szefa Kliniki Urologii w Katowicach /konsultant z dziedziny urologii w naszym regionie/ i Andrzeja Borówkę, kierującego warszawską Kliniką Urologii. Obaj pozytywnie ocenili jego działanie. Prezentowany był również na ogólnopolskim Zjeździe Urologów, w ubiegłym roku w Szczecinie, gdzie wywołał duże zainteresowanie firm zachodnich. W tym roku, autorzy urządzenia zademonstrować go chcą na zjeździe urologicznym w Gdańsku. Do tej pory, sprzedano już 20 polskich urollawometrów. Trafiły głównie na rynek polski. /eka/